środa, 17 kwietnia

Nie stać nas na nowe?

Takie wagony, typu 105 N, wkrótce powinny trafić do muzeum. fot. UMP

Poznańskie MPK zastanawia się nad zakupem minimum 30 tramwajów. Używanych, ale mają one zastąpić prawdziwe zabytki na szynach.

Rok temu Agnieszka Smogulecka, rzeczniczka prasowa MPK oceniała, że by Poznań pozbył się starych, wysokopodłogowych wagonów konieczny jest zakup jeszcze przynajmniej 50 nowych. Teraz mówi się o co najmniej 30 i to nie nowych, a używanych.

Nie jest żadną tajemnicą, że o ile Poznań świetnie – choć na kredyt – poradził sobie z wymianą taboru autobusowego, z tramwajami wciąż mamy problem.

Wymianą tramwajów MPK zaczęło później, i idzie ona o wiele wolniej – co nie powinno dziwić, bo tramwaje są dużo droższe od autobusów.

Czas jednak nagli – ostatnie kilkadziesiąt wysokopodłogowych wagonów typu 105 N – popularnych „kanciaków” zbliża się do granic bezpiecznej eksploatacji. Ta wielokrotnie modernizowana konstrukcja z lat 70 – tych ubiegłego wieku wkrótce będzie musiała odjechać na złom, chyba, że MPK zdecyduje się na kolejne, kosztowne naprawy główne. Tyle, że od tego tramwaje nie staną się nowoczesne, a ich grzech pierworodny – wysoka podłoga ze stromymi stopniami – pozostanie.

Tymczasem sytuacja finansowa zarówno przewoźnika jak i miasta jest gorsza, niż przewidywano, i prawdopodobnie w najbliższych latach jeszcze się pogorszy – Covid, polityka rządu i wreszcie wojna w Ukrainie to kolejne gwoździe do trumny samorządowych finansów.

MPK zamierza się w tej sytuacji ratować zakupy taboru używanego, choć i tak nowocześniejszego niż wysokopodłogowce. Raz już zrobiono podobnie – przewoźnik ratował się dobrze znanymi „helmutami” z niemieckich miast, ale i one dożyły swoich dni, z wyjątkiem kilku egzemplarzy dwukierunkowych.

W grę wchodzą kolejne wagony dwukierunkowe – zwłaszcza, że wkrótce wydłuży się trasa tramwajowa na Naramowice, a tylko takie pojazdy mogą tam kursować – na końcówce przy ulicy Błażeja nie ma pętli.

Na dzisiaj rozważane są dwie opcje – używane tramwaje całkiem niskopodłogowe, lub częściowo niskopodłogowe Moderusy Beta, znane już z poznańskich ulic. No, chyba, że stanie się cud o pojawi się możliwość sfinansowania zakupu nowego taboru.

darp

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *