środa, 29 maja

Plac Kolegiacki nie patelnia

grafika: MPU

Komitet Wyborczy Wyborców „ Społeczny Poznań” proponuje istotne zmiany w podejściu do zieleni w mieście. Celem zmian jest polepszenie dobrostanu mieszkańców.  

Poznań nie powinien dłużej kontynuować kierunku przyjętego przez Jacka Jaśkowiaka, który niszczy istniejącą zieleń i zastępuje ją substytutami w postaci betonowych donic na ulicy Święty Marcin czy drzew pozbawionych możliwości naturalnego wzrostu. Mieszkańcy Poznania zasługują na zmiany na lepsze – to program komitetu.

– Obecnie niezwykle istotny jest szacunek do zielonych zasobów, które miasto już posiada i uznawanie ich wartości w kontekście rozwoju miasta i planowanych inwestycji. Chcemy odbetonować Plac Kolegiacki – mówi Aneta Mikołajczyk, kandydatka do Rady Miasta KWW „Społeczny Poznań” i członkini „Koalicji ZaZieleń Poznań”.

 – To działanie symboliczne, pokazujące potrzebę zmiany w podejściu do zieleni i przestrzeni publicznej w Poznaniu. Odbetonować trzeba przede wszystkim myślenie urzędników, nie tylko sam Plac Kolegiacki, który jest przykładem anachronicznego myślenia o przestrzeni miasta w dobie zmian klimatycznych. Tu, latem, po modernizacji, temperatura potrafi przekraczać 50 st. Celsjusza. Nie chcemy tworzyć kolejnych takich wysp ciepła, chcemy je likwidować i zwiększać powierzchnie biologicznie czynne.

Plac Kolegiacki przeszedł gruntowną przebudowę. Powstała nowa miejska przestrzeń, z inną kompozycją, ale z dużo mniejszą ilością terenów zieleni i terenów biologicznie czynnych niż istniało przed przebudową. Wycięto istniejące klony kuliste, które rosły wzdłuż północnej pierzei i w to miejsce posadzono w gazonach z niską roślinnością, nowe platany. Duży trawnik z kwietnikiem na środku placu zastąpiła nawierzchnia utwardzona i fontanna. Na etapie konsultacji i promocji nowego projektu mieszkańcom została przedstawiona inna wizja.

W pierwotnych projektach konkursowych i wizualizacjach na Placu Kolegiackim miało być o kilkanaście drzew więcej. Drzewa miały rosnąć wzdłuż południowych pierzei, przy fontannie i przy ogródku kawiarnianym od strony zachodniej. Wizualizacje także pokazują, że parking za dziedzińcem Urzędu Miasta miał zostać uzupełniony zielenią posadzoną w drewnianych donicach.

Zobacz wideo

– Na placu Kolegiackim niestety drzew jest za mało – dodaje Aneta Mikołajczyk – teraz ta przestrzeń bardzo się nagrzewa. Tym samym, w od wiosny do jesieni, staje się przestrzenią mało atrakcyjną dla mieszkańców i turystów. Dodatkowo planowana jest zabudowa deweloperska „Zaułka Poetów”, gdzie teraz jest mały skwer i urokliwego fragmentu zieleni przy skrzyżowaniu ul. Koziej i Klasztornej. To też zagrożenie i dodatkowy powód, by wprowadzić zmiany. 

Wyremontowane tereny w mieście mają coraz mniej powierzchni zieleni i istotnej też retencyjnie, powierzchni biologicznie czynnej. Takim przykładem jest Plac Kolegiacki i ulica Święty Marcin. Przy powstawaniu nowych inwestycji wycina się lub niszczy istniejące drzewa jak na ulicy 27 Grudnia czy planowanej przebudowie ulicy Ratajczaka.

– Teraz wszyscy malują się „na zielono” – stwierdza przedstawicielka KWW Społeczny Poznań i  koalicji ZaZieleń – wszystkie komitety wyborcze opowiadają o zieleni, ale tylko chowają się za tymi hasłami, ponieważ nie posiadają ani pomysłu, ani wiedzy jak terenami zieleni racjonalnie gospodarować. I tak np. sieją rzeżuchę na torach, sadzą drzewa w betonowe misy lub rozprawiają o retencji przy nieczynnej fontannie. My, jako KWW Społeczny Poznań,  mamy wiedzę, doświadczenie, kompetencje oraz  dobre pomysły na realnie zielony Poznań.

Niestety w mieście rządzonym przez Jacka Jaśkowiaka zieleń zagrożona jest cały czas: planowana jest wycinka drzew na Ratajczaka, zabudowa terenów Malty, przebudowa ulicy Szelągowskiej z wycinką ponad 1000 drzew, zabudowa terenów podmokłych na Górczynie, zabieranie Rodzinnych Ogrodów Działkowych pod deweloperkę – a to tylko niektóre przykłady niszczenia istniejącej zieleni.

KWW Społeczny Poznań chce inaczej zarządzać miastem. Sprawimy, by tereny zieleni, które są istotne dla mieszkańców, nie były zabierane i dewastowane. Chcemy mądrze zarządzać miastem i chronić to, co ważne, w tym przyrodę i tereny rekreacyjne. Musimy zadbać o zasoby, które już mamy, bo one stanowią wartość miasta. Dodatkowo wprowadzimy nasz postulat 3-30-300 i zadbamy o dodatkowe tereny zieleni w mieście. Zieleń wpływa na dobrostan mieszkańców, a oni są dla nas najważniejsi – podkreśla Aneta Mikołajczyk.

Warto zauważyć, że te same problemy występują na Starym Rynku, którego wielce kosztowny remont właśnie się kończy. Rynek to właściwie powiększona kopia Placu Kolegiackiego, ze wszystkimi złymi rozwiązaniami.

darp

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *