środa, 29 maja

Umieramy po cichutku

grafika: archiwum

W roku 2017 liczba zgonów w Polsce osiągnęła rekordowy poziom 403,5 tysięcy. Oznacza to, że w ubiegłym roku zmarło w Polsce o około 15 tys. osób więcej niż w roku 2016. Jest to ponadto najwyższa liczba zgonów od 1991 roku.

Tak ogromna liczba zgonów jest wielkim zaskoczeniem, ponieważ Główny Urząd Statystyczny przewidywał w swojej prognozie, że będzie ona miała miejsce dopiero w… 2029 roku.
A WHO alarmuje, że z powodu smogu przedwcześnie rocznie umiera blisko 50.000 Polaków. Czyli przez smog więcej Polaków umiera, niż się rodzi – wymieramy po cichutku, pisze na blogu Agata Passent.
Jak mogła być tego przyczyna?
Można tylko podejrzewać, że wzrosła liczba zgonów z powodu chorób układu krążenia lub chorób nowotworowych albo na przykład zatruć i urazów. Co mogło być związane ze splotem różnych czynników, m.in. z nagłymi zmianami temperatury i ciśnienia atmosferycznego oraz z zanieczyszczeniami powietrza – powiedział w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” prof. Bogdan Wojtyniak z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH. Tak, nie było wielkich epidemii, katastrof naturalnych, ale był poważny epizod smogowy.
W lutym 2017r. mieliśmy długotrwały smog i w tym to czasie zanotowano wyższą śmiertelność o 12.000 niż w analogicznym okresie poprzednich lat. Umniejszając o nieco większą śmiertelność z powodu powikłań pogrypowych wciąż mamy wyższą śmiertelność o +- 10.000 osób.
A Kardiolodzy biją na alarm, że smog powoduje zawały. Ale ci kardiochirurdzy na pewno kłamią, bo chodzi im tylko o większa kasę. Prawica mówi, że smog to wymysł ekoterrorystów i opozycji, aby zdyskredytować PiS, NiePiS woła, że smog to argument na obarczanie winą Tusk. No i smogiem mało kto się przejmuje. Na pewno nie Rada Miasta Poznania tej kadencji.
Wiesław Rygielski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *