Powrót do dzieciństwa z PKP Intercity
Ostatnio owa spółka zabrała mnie w sentymentalną podróż do krainy dzieciństwa. W jaki sposób? Przez braki taborowe.
Od jakiegoś czasu (pewnie dlatego, że ludzie wbrew twierdzeniom liberałów podróżują pociągami) PKP PLK wypuszczają na trasy wagony starszej konstrukcji – z ręcznie otwieranymi drzwiami, tak zwanymi łamanymi.
Odkąd pamiętam, miały te drzwi pewne miłe cechy: otwieranie ich wymagało sporej siły, w dodatku co chwilę zaskakiwały nas innym defektem. Szczególnie przez owe drzwi ulubionym było to, że w ogóle nie dały się otworzyć, ale to nie wszystko. Często urywała się część odpowiedzialna za odnoszenie przy otwieraniu klapki osłaniającej stopnie wagonu.
Podczas ostatniej podroży przezornie ominąłem drzwi łamane wsiadając przez sąsiedni wagon. Nawet udało się przejść do...
