Giełda staroci

edf

Miłośnicy antyków spotkali się w sobotę 23 lutego w poznańskiej Arenie – z pasjonatami historii, zaklętej w dawnych przedmiotach.

Koneserów zabytkowych pieniędzy fascynują  numizmaty. – Wbrew pozorom to hobby rozwijające muskuły! – stwierdził pan Adam, który swoją kolekcję przywiózł z Bydgoszczy. Moje monety ważą łącznie ponad 100 kilogramów. Dźwigam je samodzielnie! Jest co robić. I tak lwią część kolekcji zostawiam w domu – śmieje się numizmatyk. – Krąży, krąży złoty pieniądz… – chciałoby się zanucić. Większość kolekcjonerów antyków to mężczyźni. Kobiet, zbieranie nie bawi czy też brakuje im na to czasu?

Niezwykle dekoracyjne są zbiory porcelany i figurek. Przyciągają tłumy klientów. Każdy chce chociaż popatrzeć. W Arenie nie zabrakło też biżuterii po prababciach. Perły, szmaragdy, bursztyny.

Ja, przyniosłam że sobą artystyczny medal, o którego rodowód spytałam samego prezesa Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego – Przemysława Ziembę. (Zobacz foto.) Medal na awersie przedstawia twarz cierpiącego mężczyzny i dziwną dłoń. Jego rewers zdobi tajemniczy napis i trzy ptaki. Jeżeli ktoś odczyta to motto, (j. rosyjski?) – bardzo proszę o kontakt.                               

 

Targi staroci cieszyły się dużym zainteresowaniem, a małe parkingi wokół Areny, pękały w szwach. Brakowało foteli lub chociażby krzeseł, dla zmęczonych klientów. Dokładne obejrzenie wszystkich stoisk, było przecież wędrówką przez wieki!

Giełdę opuściłam z „łupem” w postaci starodawnych pocztówek – prezentujących tancerki. Z tegorocznej giełdy zapamiętam rzeźbione srebrne jaja z carskiej Rosji, ukrywające w środku niespodzianki – figurki. Cacka te wysadzane fioletowymi ametystami lub szkarłatnymi rubinami, kryją w środku – dzieciątko ze srebra – trzymające w rączkach brylant. (Prezent na chrzciny.) Albo figurkę srebrnego jelenia. (Upominek dla myśliwego.) Wreszcie laurową gałązkę – nagrodę np. za zdany egzamin. Niestety, nie sfotografowałam biżuteryjnych jaj, gdyż stały w miejscu o słabym oświetleniu. Możesz je sobie internauto, jedynie wyobrazić. Chyba że odwiedzisz starą rzeźnię na poznańskich Garbarach. Bywają tam wystawiane na bazarze antyków. Z miesiąca na miesiąc, jest ich coraz mniej! Pierwotnie komplet złożony był z pięciu precjozów, dziś zostały już tylko trzy. Dwa srebrne jaja podobno nabył zamożny Chińczyk – właściciel zagranicznej giełdy.

Ramona Kardamon

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *