Balcerowicz odszedł za późno
Od lat 90 - tych ubiegłego wieku jestem w kontrze z dość powszechnym, przynajmniej do niedawna, poglądem, że bez Leszka Balcerowicza Polska byłaby dziś inna: czytaj gorsza. Owszem uważam, że byłaby inna, ale bardzo prawdopodobne, że lepsza, lepiej radząca sobie w trudnych czasach, których, niestety, doczekaliśmy.
Pierwszego postpeerelowskiego wicepremiera i ministra finansów kolejne pokolenia ledwo kojarzą, za to skutki działań jego i jego ludzi odczuwają, nawet o tym nie wiedząc.
Tych, którzy skandowali „Balcerowicz musi odejść” powszechnie zaliczano do politycznego oszołomstwa, nawet nie zadając sobie trudu by posłuchać, co mają do powiedzenia. Dziwnym trafem byli to ci, którzy na drastycznych reformach zyskali, czyli mniejszość.
Niestety, z biegiem czasu coraz bardziej wid...
