niedziela, 29 marca

Niech dadzą nam spokój!

Konferencja-Razem-przeciw-pikietom-antyaborcyjnym-28-lutego-2026-41
Fot. Darek Preiss

Nie tylko pacjentki poznańskiego Szpitala Ginekologiczno – Położniczego przy ulicy Polnej mają dość nachalnej propagandy antyaborcyjnych działaczy. Podobne są odczucia pracowników i mieszkańców – sąsiadów lecznicy.

Przeciwko tej sytuacji protestowały w sobotę aktywistki i aktywiści partii Razem. Nie był to tylko protest – rozpoczynają zbieranie podpisów pod petycją, by miasto zakazało organizowania antyaborcyjnych pikiet w promieniu 100 metrów od lecznicy. Podkreślają, że pikiety te to polityczna inicjatywa skrajnie antyaborcyjnych działaczy, kojarzonych, nie bez powodu, z Konfederacją Mentzena i Brauna, (co jest nawiasem mówiąc, zgodne z programem wyborczym partii).

Skrajna prawica związana z Konfederacją wykorzystuje temat aborcji do politycznej przepychanki i zbijania kapitału politycznego – wskazała Anna Bąk z partii Razem.

Tymczasem aborcja jest zabiegiem medycznym wykonywanym na całym świecie i tak powinna być traktowana, a pacjentki mają prawo do spokojnej rekonwalescencji – dodała

Konferencja-Razem-przeciw-pikietom-antyaborcyjnym-28-lutego-2026-19
Fot. Darek Preiss

Pacjentki, które przerwały ciążę, powinny mieć zapewnioną godną opiekę i nie być narażone na manipulacyjne treści dobiegające z głośników. Fanatycy z dala od szpitala! – zaapelowała.

Protestujący z tego ugrupowania wskazują na obecność w konfederackim przekazie Kai Godek, również, jeżeli nie bardziej skrajnej antyaborcjonistki. Nie można wszakże zapomnieć i o roli kościoła – pikiety antyaborcjonistów mają charakter wybitnie religijny, gdyż odmawia się na nich głośne modlitwy.

Aktywiści Razem wskazują, że zakaz organizowania pikiet w bezpośrednim sąsiedztwie szpitala jest w kompetencjach gminy, tu konkretnie miasta Poznania. Podkreślają, że ograniczanie zakazu pikiet do 100 metrów od wejścia do szpitala jest zgodne z zasadą proporcjonalności w demonstrowaniu swoich poglądów – szpital i jego bezpośrednie sąsiedztwo wymaga szczególnej ochrony. Tu aktywiści powołują się wprost na Konstytucję.

Podkreślają, że aborcja jest zabiegiem medycznym, a antyaborcyjne, drastyczne prawo, jest najsurowsze w Europie, i że ciąże przerywają również kobiety, które bardzo chciały dziecka, musiały jednak poddać się aborcji ze względów zdrowotnych z zagrożeniem życia włącznie.

Trzeba pamiętać, że pacjentkami szpitali są przede wszystkim kobiety, które chcą bezpiecznie i spokojnie urodzić swoje dziecko, lub wyleczyć się.

Stygmatyzację pacjentek i nacisk psychiczny – bo trudno nazwać inaczej drastyczny przekaz wizualny i akustyczny, regularnie pikietujących antyaborcjonistów – aktywiści Razem wstawiają wprost w kontrze wobec ustawy zasadniczej.

Za zakazem pikiet przemawia prawo pacjenta do poszanowania intymności i godności życia prywatnego i rodzinnego – wynikające dodatkowo z ustawy o ochronie praw pacjenta.

– Krzyki, wyzwiska, głośne skandowanie – z tym już za kilka godzin będą się mierzyć pacjentki, pracownicy szpitala i sąsiedzi – mówiła Klaudyna Maniszewska – Nie dajmy sobie mydlić oczu frazesami o obronie życia. Jedyne, na czym zależy fundamentalistycznym organizacjom, to kontrolowanie kobiet i odebranie im podmiotowości.

W razie, gdyby miasto nie decydowało się na pełny zakaz, aktywiści wskazują alternatywę – przyglądanie się antyaborcyjnym pikietom przez uprawnionego przedstawiciela miast, który w razie naruszenia praw pacjentek, personelu i sąsiadów, miałby prawo reagowania, do rozwiązania pikiety włącznie.

Aktywiści nie są tu optymistami – uważają, że wbrew wyborczym obietnicom Koalicja Obywatelska nie jest zainteresowana obroną praw kobiet. Nie inaczej jest w Poznaniu Jacka Jaśkowiaka.

darp

Zobacz więcej zdjęć:

Fot. Darek Preiss

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

https://www.facebook.com/aglomeracja.net
YouTube