niedziela, 13 września

Tramwaj w Ratajczaka ma pecha – czy kiedykolwiek powstanie?

Czy trasa tramwajowa w Ratajczaka pozostanie tylko na wizualizacjach? grafika: UMP

Poznańskie Inwestycje Miejskie unieważniły przetarg na budowę tramwaju wzdłuż ul. Ratajczaka. Najniższa zaproponowana przez potencjalnych wykonawców kwota przekraczała zakładany pierwotnie budżet o prawie 30 mln zł. Miasto zapowiada, że chce jednak kontynuować inwestycję – nie wiadomo tylko kiedy i za jakie pieniądze?

Obecnie – w czasie toczącej się w Ukrainie wojny, w sytuacji odpływu robotników, problemów z dostawami, wzrostów cen towarów oraz rosnącej inflacji – miasto nie zdecydowało się na dołożenie brakującej kwoty, by rozstrzygnąć postępowanie przetargowe. I to jedyna pewna wiadomość.

Czy trasa tramwajowa w Ratajczaka pozostanie tylko na wizualizacjach? grafika: UMP

Sytuacji nie ułatwiła również trwająca ponad dwa lata pandemia i wydłużenie czasu wydania decyzji środowiskowej przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska (GDOŚ) w listopadzie 2021 roku. Otrzymanie decyzji środowiskowej po ok. 3 latach od złożenia przez miasto wniosku spowodowało przesunięcia w uruchomieniu procedury przetargowej na wybór wykonawcy robót dla II etapu Programu Centrum.

Nawet, gdyby miasto zdecydowało się na rozstrzygnięcie postępowania, wciąż nie byłoby pewności, że inwestycja zakończy się w 2023 roku, co mogłoby skutkować utratą dofinansowania – wyliczyli urzędnicy.

Miasto przekonane jest o potrzebie budowy trasy tramwajowej w ul. Ratajczaka, która ułatwi komunikację zbiorową na osi północ-południe (z Naramowic, przez przyszły odcinek tramwaju do Garbar, z pominięciem obciążonego węzła na Rondzie Kaponiera/Most Teatralny) i skróci drogę z Dębca oraz Wildy do centrum – przekonuje Urząd Miasta.

By zachować dofinansowanie, przenieść je na inne inwestycje i umożliwić realizację budowy tramwaju w ul. Ratajczaka w kolejnej perspektywie unijnej, podjęto rozmowy z Centrum Unijnych Projektów Transportowych oraz Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej. Tyle, że w obecnej sytuacji politycznej to perspektywa nadzwyczaj mglista.

Intencją miasta jest, by budowa trasy tramwajowej była fazowana i planowana w sposób optymalny dla całego procesu inwestycyjnego. Głównym założeniem tego działania jest wykonanie w pierwszej kolejności skrzyżowania ul. Św. Marcin z ul. Ratajczaka oraz ul. św. Marcin z ul. Gwarną, wraz z pełną infrastrukturą tramwajową w czasie, kiedy trwają prace przy al. Niepodległości i wstrzymany jest ruch tramwajowy. Unikniemy w ten sposób ponownego zamykania trasy tramwajowej w ciągu ul. Św. Marcin – zapewnia magistrat.

Czy trasa tramwajowa w Ratajczaka pozostanie tylko na wizualizacjach? grafika: UMP

Trasa tramwajowa w ul. Ratajczaka jest drugim etapem Inwestycji Program Centrum odmieniającego śródmieście Poznania. Pierwszy obejmuje odnowę ul. Św. Marcin, Al. Marcinkowskiego, placu Wolności, 27 Grudnia, Kantaka, Gwarnej oraz we fragmencie alei Niepodległości i Towarowej. Drugi etap to nowa trasa na odcinku od skrzyżowania ulic Królowej Jadwigi- Wierzbięcice-Matyi do skrzyżowania ulic 27 Grudnia – Ratajczaka. Fazowanie inwestycji obejmować będzie w pierwszej kolejności realizację ul. Ratajczaka od ulic 27 Grudnia do ul. św. Marcina wraz ze skrzyżowaniem św. Marcina-Ratajczaka i ułożenie szyn. Pozostała część, w stronę Wildy, wykonana zostanie w nowej perspektywie unijnej.

Inwestycja „Ratajczaka” to nie tylko trasa tramwajowa, ale też gruntowna przebudowa ulicy, w tym także infrastruktury technicznej podziemnej i naziemnej oraz stworzenie przestrzeni przyjaznej dla wszystkich jej użytkowników. Chodniki dla pieszych będą szersze. Pomiędzy zaprojektowaną niską zielenią oraz drzewami pojawią się miejsca odpoczynku dla mieszkańców i przestrzeń dla lokalizacji ogródków gastronomicznych. Ponadto staną nowe przystanki tramwajowe umożliwiające sprawne przesiadanie się pasażerów. Wydzielona zostanie także droga rowerowa, a przestrzeń zostanie wyposażona w elementy małej architektury.

darp

To chyba jedna z najbardziej pechowych inwestycji w Poznaniu, jeśli nie najbardziej pechowa. O potrzebie bezpośredniego połączenia centrum z Wilda mówi się od co najmniej lat 90 – tych, jednakże zawsze coś stawało na przeszkodzie, choć jednocześnie budowano z wielkim rozmachem rzeczy znacznie mniej potrzebne.Choćby ostatnio – betonowanie Placu Kolegiackiego czy Starego Rynku. Naprawdę było to konieczne?

Nie inaczej jest i teraz. Odsunięcie budowy do kolejnej perspektywy unijnego dofinansowania pachnie odłożeniem ad calendas graecas, zwłaszcza, że to perspektywa nadzwyczaj niepewna, a na pewno odległa w czasie. Miejmy chociaż nadzieję, że wymuszone przez program Centrum rozpoczęcie inwestycji wymusi na decydentach – w tej czy następnej kadencji – jej dokończenie. Chociaż dzieje niektórych budów z epoki Edwarda Gierka uczą, że wcale nie musi tak być.

Warto się zastanowić, komu pasuje przesunięcie środków na inne, może komuś bliższe, cele? Wybory do władz miasta wszak w nieodległej perspektywie.

Darek Preiss

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

https://www.facebook.com/aglomeracja.net
YouTube