
Choć nie wszyscy się zgodzili – tylko 20 z 35 miejskich radnych podpisało wspólną interpelację skierowaną do prezydenta Jacka Jaśkowiaka, domagając się zabezpieczenia szklanych balustrad na Kładkach Berdychowskich przed kolizjami z ptakami. Pozostali, posłuszni „żołnierze” prezydenta, odmówili podpisania dokumentu.
Inicjatywa ta wyszła od radnej Sary Szynkowskiej vel Sęk, znanej ze swojego zaangażowania w kwestie środowiskowe. Wsparli ją radni Prawa i Sprawiedliwości, Lewicy, Polski 2050 oraz kilku przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej – co w Radzie Miasta stanowi ewenement (sic!).
Empatią ekologiczną wykazali się radni: Przemysław Alexandrowicz, Magdalena Antolczyk, Zuzanna Bartel, Dorota Bonk-Hammermeister, Monika Danelska, Grzegorz Ganowicz, Ewa Jemielity, Grzegorz Jura, Wojciech Kręglewski, Justyna Kuberka, Paweł Matuszak, Halina Owsianna, Katarzyna Pampuch, Przemysław Plewiński, Mateusz Rozmiarek, Marcin Ruta, Tomasz Stachowiak, Klaudia Strzelecka, Adam Szabelski, Sara Szynkowska vel Sęk.
Ósmego lipca radni złożyli wspólną interpelację. 21 lipca odpowiedział na nią wiceprezydent Mariusz Wiśniewski, lekceważąc sprawę. Stwierdził, że „Zarząd Dróg Miejskich otrzymał jedynie dwa zgłoszenia dotyczące martwych ptaków” oraz że „inwestycja rozpoczęła się przed wejściem w życie zarządzenia prezydenta miasta dotyczącego standardów ochrony ptaków i nietoperzy” (z dnia 21 lutego 2021 roku).

To odpowiedź technokratyczna, pozbawiona empatii i zrozumienia skali problemu. Martwe ptaki spadają do rzeki, gdzie znikają bez śladu, a ranne – często odlatują i umierają później. Tych przypadków nikt nie zlicza.
Szklane balustrady – śmiertelna pułapka dla ptaków
Szklane powierzchnie, takie jak balustrady na kładkach Berdychowskich, stanowią realne zagrożenie dla ptaków – co potwierdzają liczne publikacje naukowe i raporty (np. Fundacja Szklane Pułapki: https://szklanepulapki.pl). To wiedza znana od lat, jeszcze sprzed etapu projektowania kładek.
Społeczny apel ignorowany
Już 19 stycznia 2023 roku, podczas spotkania ws. zagospodarowania doliny Warty, przyrodnicy apelowali do prezydenta Wiśniewskiego o zabezpieczenie kładek. Gdy 10 października 2024 roku rozpoczął się montaż szklanych balustrad, Komisja Dialogu Obywatelskiego ds. środowiska (KDO) wystosowała pismo z żądaniem doraźnych działań ochronnych. Dzień później ornitolog dr inż. Tomasz Knioła przesłał obszerną opinię w tej sprawie. Wszystkie te sygnały zostały zignorowane.
Absurdalne jest tłumaczenie wiceprezydenta Wiśniewskiego, że miasto nie miało obowiązku wdrożenia zabezpieczeń, ponieważ inwestycję rozpoczęto przed zarządzeniem z 2021 roku. Tymczasem dokumentacja wykonawcza kładki została złożona dopiero 25 września 2023 roku i zatwierdzona przez ZDM pismem z 11 października 2023 roku (kładka nad Wartą) i 3 listopada 2023 roku (kładka nad kanałem Ulgi) – a więc ponad dwa lata po wejściu w życie wspomnianych standardów.
ZDM ich po prostu nie zastosował.
Bierność urzędników
W przesłanym mailu do dyrektora Wydziału Klimatu i Środowiska, Szymona Prymasa, zapytałem, dlaczego jego wydział nie zareagował na etapie opublikowania wizualizacji projektu – projekt architektoniczny oraz animacja znane było już po rozstrzygnięciu konkursu. (umieszczone na www PIM oraz UMP). Wydział powinien już w 2023 r. zareagować i zgłosić uwagi do inwestycji, która potencjalnie szkodziła przyrodzie miasta. Odpowiedzi brak.
Stanowisko Wydziału z lutego 2025 r., choć trafne w treści, nadeszło zdecydowanie za późno – to klasyczna „musztarda po obiedzie”. Od lat wiadomo, że Wydział Klimatu w zasadzie nie podejmuje działań z własnej inicjatywy. Ochrona przyrody ożywionej – a w szczególności ptaków – nie jest nawet wpisana w jego regulamin.
Zaniechania projektowe i prawne
Fakt, że w dokumentacji projektowej z 2020 r. nie przewidziano zabezpieczeń, świadczy o niskiej świadomości projektantów oraz zleceniodawcy – ZDM. Tymczasem ustawa o ochronie przyrody (Dz.U. 2004 nr 92 poz. 880, art. 2.1, pkt. 3) obowiązuje od lat. Przypadki kolizji ptaków z przeszkodami szklanymi są dobrze udokumentowane – nawet ZTM wdraża zabezpieczenia wiat przystankowych!
ZDM nie poradził sobie z ochroną przyrody na trasie migracyjnej w dolinie Warty.
Obietnice bez pokrycia
24 października 2024 r. dyrektor ds. komunikacji PIM, Maja Chłopocka, poinformowała, że balustrady zostały „tymczasowo zabezpieczone”, a trwa analiza optymalnych rozwiązań. W marcu 2025 r. zapowiedziała przygotowanie ekspertyzy nt. kolizji ptaków z balustradami. . Zrozumienie dla przyrody wykazywała nadzorującą inwestycję zastępca dyrektora Kamila Michalska. Dysponent inwestycji ZDM milczy. Do dziś taka ekspertyza nie powstała.
Zignorowano także uwagi i ostrzeżenia uznanych ekspertów: prof. Piotra Tryjanowskiego z Uniwersytetu Przyrodniczego oraz dr Zysk-Gorczyńskiej ze Stowarzyszenia „Szklane Pułapki”, które trafiły do Prezydenta Jaśkowiaka i radnych Komisji Ochrony Środowiska Rady Miasta.
Czy Poznań znów będzie mądry po szkodzie?
Jak zauważyła KDO w stanowisku nr 2025/4, na inwestycję wartą ponad 156 mln zł „nie starczyło” środków na zabezpieczenie balustrad. Tymczasem odpowiednie działania przed montażem szklanych płyt kosztowałyby grosze. Obecnie – po montażu – wdrożenie zabezpieczeń wymaga użycia drogich technik alpinistycznych. To klasyczny przykład „poznańskiej gospodarności”.
Być może dlatego prezydent Jaśkowiak w wypowiedzi dla telewizji WTK tak stanowczo negował potrzebę zabezpieczeń – w obronie „autorskiego charakteru” projektu.
Fakty na dziś
Dyrektor Prymas nie odniósł się do zarzutu bierności, postawionego mu przez wiceprzewodniczącego KDO. ZDM żyje aferą korupcyjną. A ptaki nadal latają, szklane balustrady funkcjonują.
Wiesław Rygielski

[…] tutaj: […]