piątek, 6 marca

Ruscy zaatakowali przedwcześnie

fot. archiwum

Ewidentna rosyjska prowokacja z użyciem dronów miała zapewne na celu wybadanie obrony przeciwlotniczej, ale kto wie, czy kacapy nie strzelili sobie w ten sposób w stopę.

W ten sposób uświadomili nam, że jest nowy rodzaj wojsk, do obrony przed którym nie jesteśmy przygotowani. Podobnie, jak w czasie II Wojny Światowej alianci nie byli przygotowany na doktrynę Guderiana – zmasowany atak czołgów ze wsparciem lotnictwa. Uczyli się na własnych błędach, płacąc krwią.

Ponieważ pełnoskalowa wojna z Rosją (chyba) nam jeszcze w najbliższym czasie nie grozi, bo musi się wcześniej uporać z Ukrainą, atak dronów dał nam bezcenny czas, by przygotować obronę przed tym nowym rodzajem zagrożenia. Na to, że Rosja zajmie Ukrainę, nie zanosi się.

Przecież nie może być tak, że drona za grosze strąca się pociskami za ciężkie pieniądze, przeznaczonymi do zwalczania naddźwiękowych myśliwców.

Odkrywając karty, Ruscy może strzelili sobie w stopę. Obyśmy nie przespali tego czasu, kiedy jeszcze jesteśmy względnie bezpieczni.

Darek Preiss

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

https://www.facebook.com/aglomeracja.net
YouTube