piątek, 15 maja

Prokurator zajmie się fermą norek?

fot. Mateusz Jarczyński

Mieszkańcy Sroczyna złożyli w poznańskiej Prokuraturze Rejonowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstw i wykroczeń związanych z fermą norek w tej miejscowości (gmina Kiszkowo).

Ferma norek w Sroczynie budziła kontrowersje już w czasie swojej działalności w 2022 roku, teraz — w związku z informacjami o możliwym ponownym uruchomieniu zakładu — mieszkańcy wsi postanowili oficjalnie zawiadomić organy ścigania o licznych, poważnych nieprawidłowościach. Wspiera ich posłanka Marta Stożek (Partia Razem).

Zawiadomienie obejmuje między innymi podejrzenie: zrzutu nieoczyszczonych ścieków, nielegalnej infrastruktury, przekroczenia liczby zwierząt względem decyzji środowiskowej, podejrzenia samowoli budowlanej, a także braku wymaganej płyty obornikowej, co może skutkować poważnym zanieczyszczeniem środowiska. Zdaniem posłanki Marty Stożek, możliwe jest naruszenie szeregu przepisów – zarówno kodeksu karnego, jak i ustaw dotyczących ochrony środowiska, prawa wodnego oraz dobrostanu zwierząt.

– Mieszkańcy są przerażeni perspektywą ponownego uruchomienia fermy w Sroczynie, bo dobrze pamiętają, jak negatywnie wpływała ona na ich zdrowie i codzienne życie. Przez cały okres działalności mieli poczucie, że nie wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Teraz, wobec możliwego wznowienia działalności, są zdeterminowani, by sprawdzić, czy teren fermy rzeczywiście spełnia wymogi prawa – mówi Mateusz Jarczyński, asystent posłanki Marty Stożek.

fot. Mateusz Jarczyński

Choć mieszkańcy zorganizowali protest przed Urzędem Gminy Kiszkowo, zyskali wsparcie władz lokalnych i zainteresowanie mediów, czują się pozostawieni sami sobie wobec działań właściciela fermy, który — jak twierdzą — nie reaguje na żadne apele.

Kiedy ferma funkcjonowała odór we wsi był nie do zniesienia, plagi much zalewały nam domy i ogrody. Nie mogliśmy otwierać okien, nie mogliśmy urządzić grilla przy domu. Regularnie znajdowaliśmy martwe lub ledwo żywe norki, które uciekły z fermy. Po większych deszczach ścieki z odchodami spływały prosto do pobliskiego rowu. Kiedy ferma się otworzyła, nasza spokojna, cicha i rodzinna wieś zamieniła się w miejsce, z którego większość chciała uciec – opowiada Radosław Sawicki, mieszkaniec Sroczyna.

Zawiadomienie zawiera szczegółowy opis możliwych nieprawidłowości. Mieszkańcy zebrali materiał dowodowy w postaci nagrań wideo oraz deklarują gotowość do złożenia zeznań. Posłanka Stożek apeluje do prokuratury o pilne podjęcie czynności i przeprowadzenie oględzin działki z udziałem biegłego do spraw ochrony środowiska.

anka

Zobacz więcej zdjęć:

fot. Mateusz Jarczyński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

https://www.facebook.com/aglomeracja.net
YouTube