
Drugiego lipca około godziny 13:00 przy domu nr 168 przy ul. Grodzieńskiej na Osiedlu Maltańskim pojawiła się wynajęta ekipa rozbiórkowa. Mieszkańcy twierdzą, że podjęto próbę wyburzenia budynku, w którym w tym czasie przebywała emerytka wraz ze swoim psem. W domu mieszka również mężczyzna ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Ostatecznie prace nie zostały przeprowadzone, a ekipa opuściła teren.
Zdaniem mieszkańców działania były bezprawne. Zwracają oni uwagę, że status prawny Osiedla Maltańskiego pozostaje przedmiotem sporu, a w księdze wieczystej nieruchomości widnieje ostrzeżenie. Jak podkreślają, kobieta od trzech lat zamieszkuje budynek jako posiadacz samoistny, dlatego ewentualna eksmisja wymaga prawomocnego wyroku sądu oraz udziału komornika. W ich ocenie podjęcie działań bez nakazu sądowego stanowiło naruszenie miru domowego.
Według relacji mieszkańców podczas zdarzenia uszkodzone zostało ogrodzenie posesji. Twierdzą oni również, że robotnicy próbowali wywieźć znajdujący się na działce złom, a po interwencji mieszkańców zrzucili go z powrotem na teren posesji. Mężczyzna mieszkający w domu poinformował ponadto o zaginięciu motocykla o wartości około 2 tysięcy złotych, z którego korzystał na co dzień.

Kontrowersje wzbudziła także interwencja policji. Świadkowie zarzucają funkcjonariuszom, że nie podjęli działań wobec operatora koparki, mimo pojawiających się oskarżeń o możliwość prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Zwracają również uwagę, że jedyną osobą wylegitymowaną podczas interwencji był działacz lokatorski, któremu policjanci zarzucili używanie wulgaryzmów w miejscu publicznym.
Spór o przyszłość osiedla
Zdarzenie jest kolejnym elementem trwającego od miesięcy konfliktu dotyczącego przyszłości Osiedla Maltańskiego, zamieszkiwanego przez około 250 rodzin. Na początku roku teren został sprzedany przez kurię spółce JHM Development za ponad 421 mln zł netto. Deweloper planuje realizację inwestycji mieszkaniowej obejmującej około dwóch tysięcy mieszkań.
Przedstawiciele mieszkańców podkreślają, że sprzedaż nieruchomości oraz planowana inwestycja doprowadziły do nasilenia działań wobec lokatorów. Krytycznie oceniają również postawę władz miasta, które określają sprawę jako spór prywatny, oraz sposób prowadzenia policyjnych interwencji. Zapowiadają jednocześnie dalsze działania na rzecz zachowania swoich domów.
darp
Zobacz więcej zdjęć:
Fot. Maltańskie Nasz Dom/Inicjatywa Pracownicza
Wątpię, by mieszkańcy coś wywalczyli. Gdy idzie o taka kasę,każda przemoc jest dozwolona. Dobrze, że jeszcze nikogo nie zamordowali, jak to bywa w innych krajach.
Dopiero, gdy w Poznaniu zabuduje się ostatni skwerek, albo wyasfaltuje, zabytkowe kamienice zastąpi patodeweloperką, a każdy wolny metr kwadratowy przeznaczy na parkingi, mieszkańcy się opamiętają. Wtedy będzie jednak za późno.