czwartek, 18 kwietnia

Konflikt wokół drzew na 27 Grudnia trwa

fot. facebook Stowarzyszenia Plac Wolności

Stowarzyszenie Plac Wolności złożyło petycję w obronie drzew na ul. 27 Grudnia w Poznaniu, z których 27 leszczyn tureckich  przeznaczono do wyrugowania, a kilkudziesięciu platanom zagraża proces przebudowy ulicy i zbliżenie do pni drzew trakcji tramwajowej.  

Petycje którą podpisało aż 11 748 osób! Ponad 3 tysiące z nich podpisało się fizycznie odwiedzając różne punkty w centrum. To dowód zaangażowania w sprawę, nie zgody na zaproponowane przez miasto traktowanie istniejącej zieleni i rozszerzającą się betonozę.

Stowarzyszenie popierają organizacje przyrodników i ekologów skupionych w Komisji Dialogu Obywatelskiego ds. środowiska. KDO pisze pisma i stanowiska do radnych i władz, przedstawił społeczną inwentaryzacje leszczyn tureckich diametralnie różną od opłaconego przez Urząd arborysty z Krakowa (z Krakowa sic!), z której wynika, ze nie ma uzasadnienia dendrologicznego do usunięcia 45 letnich leszczyn i zastąpienia ich 10-cio czy nastoletnimi patyczakami innych drzew, tylko dlatego, że projektantowi koncepcji przebudowy centrum tak się podobało.

Partycypacja społeczna w Poznaniu od lat jest fikcją. Fasadowe tzw. konsultacje społeczne, ogłaszane na spóźnimy etapie projektowania odbywają się wyłącznie, gdy wymaga to ustawa o samorządach. Władze miasta podejmują dialog z mieszkańcami tylko wtedy, kiedy wymuszony jest petycjami podpisanymi przez tysiące mieszkańców, protestami społecznymi lub wrzawą w mediach.

Bo to jest Poznań Jaśkowiaka właśnie. Rządy partyjnej wierchuszki oderwanej od realiów społeczeństwa, które w różnych plebiscytach i sondażach mówi władzy, że chce miasta zielonego, ekologicznego, z dobra komunikacja zbiorową.

Dialog wciąż trwa, chociaż znając Jaśkowiaka mieszkańcy mają  małe szanse na sukces.

Wiesław Rygielski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *