
Wczoraj ostatni raz na ulicach Poznania można było zobaczyć charakterystyczne „Helmuty”, tramwaje z Niemiec sprowadzone w czasie, gdy MPK cierpiało na niedobory taboru. Teraz zastępują je Moderusy Gamma.
Tramwaje sprowadzono z dwóch niemieckich miast – 56 z Dusseldorfu i 31 z Frankfurtu nad Menem (w tym dwukierunkowe). Jeździły w Poznaniu od 1997 roku, a więc przez 22 lata. Te używane wagony zakupiono przede wszystkim z myślą o uruchomieniu linii Poznańskiego Szybkiego Tramwaju, której nie było czym obsługiwać.
– Pomimo, że były to tramwaje używane, w tamtych latach uznawano je za jedne z bardziej zaawansowanych technicznie wagonów tramwajowych w Poznaniu i jednocześnie najmniej awaryjnych. Posiadały wiele udogodnień dla pasażerów, m. in. fotokomórki w drzwiach, mechanizm rewersowania drzwi zapobiegający przytrzaśnięciu pasażera, a także wydajne ogrzewanie – wyjaśnia Krzysztof Dostatni, prezes Klubu Miłośników Pojazdów Szynowych.
Właściwie, jedyną ich poważną wada był brak niskiej podłogi, ale tak wówczas tramwaje konstruowano – nikt, także na Zachodzie nie przejmował się jeszcze obecnością niepełnosprawnych w przestrzeni miejskiej.
W ruchu liniowym można było je spotkać do wczoraj. Pożegnano je uroczyście, w zabytkowej zajezdni przy Madalińskiego odbyła się wystawa tego taboru, można też było po raz ostatni przejechać się nim po mieście. Dwa wagony z Dusseldorfu (dwuczłonowy GT 6 i trójczłonowy GT 8) zostaną zachowane w oryginalnym malowaniu, jako historyczne. Będą pojawiać się na poznańskich torach z różnych specjalnych okazji.
darp
Zobacz galerię zdjęć:
Fot. Ela Preiss

































