piątek, 9 października

Golęcin A.D. 2026 – nie można mieć i zjeść ciasteczka

Zebranie partyjne radnych KO zadecydowało

    

I to jeszcze przed głosowaniem na Komisji Planowania Przestrzennego RM, dzień przed sesją RM (sic!). A Komisja i debata na sesji RM we wtorek 8 września były li tylko wielkim teatrem dla naiwnego plebsu, tudzież dla naiwnych mediów.

Radni KO cynicznie argumentowali merytorycznie za projektem MPU, ale przeciwko degradacji zielonego Golęcina (kwadratura koła). Zignorowano głos kilku kolejnych Rad Osiedla Sołacz, ekologów, nieformalnych stowarzyszeń mieszkańców, przyrodników i urbanistów (vide krytyk architektury Kuba Głaz), profesorów poznańskich uczelni. Zignorowano problem zmniejszania się terenów zielonych w mieście, przyrostu powierzchni zabetonowanej (24% w ciągu lat 2017-2025), potrzeby adaptacji miasta do zmian klimatycznych, uchwalanych przez RM programy, projekty, wizje (A CO SZKODZI UCHWALIĆ jakiś plan adaptacji do zmian klimatycznych, Program Ochrony Powietrza, Kierunki działania dla zachowania i powiększania terenów zieleni i terenów małej retencji, Program Ochrony Środowiska dla Miasta Poznania do 2030 roku czy Program ochrony środowiska przed hałasem dla miasta Poznania). Zlekceważono vox populi, który 3 lata temu w ankiecie Gazety Wyborczej wypowiedział się, że chce miasta „zielonego i czystego” (powietrze) ,,, a wiec niekoniecznie sportowego (sic!).

Technika salami

Nie da się mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko – albo klin zieleni (już dzisiaj potwornie ograniczony i zabudowywany deweloperką i obiektami publicznymi oraz poprzerywany) … albo kompleks sportowy w poprzek przegradzający klin na dużej długości. Taki klin po przejściach to będzie atrapa klina zieleni!! Profesorowie Wodiczko i Czarnecki (Wodiczko był wybitnym biologiem i botanikiem, przed 100 lat kreujący ten klin, zabiegający o jego ochronę przewracają się w grobie. Lata PRL, panowanie Grobelnego i dzisiaj późnego Jaśkowiaka to czarne lata istnienia klina zieleni. Metodą salami, odkrawania kawałek po kawałku, tracącego zieloną powierzchnię.

34 radnych miejskich i żadnego przeciw

Ale radnych, ignorantów przyrodniczych, beztroskich wobec totalnego nieprzygotowania miasta na zmiany klimatyczne, przynoszące gwałtowne skutki pogodowe (upału, susze, powodzie błyskawiczne, gwałtowniejsze niż wcześniej wichury) to zupełnie nie obchodziło. Żal było im kasy jaką desygnował marszałek na tę inwestycję, skupiali się na szczegółach komunikacji na Golęcinie, dojeździe do hali czy wariantach odkopania Bogdanki (wchodząc w konflikt z obecną Radą Osiedla Sołacz). Kilku radnych wyartykułowało swoje wątpliwości ale i tak nie mieli odwagi lub polityczne kalkulacje kazały im wstrzymać się w głosowaniu od poparcia projektu MPU.

Smutny teatr, obraz nędzy merytorycznej większości radnych, niedbałości o dobrostan wszystkich mieszkańców miasta (nawet tych, którzy nie mają pojęcia o wadze klinów zieleni dla miasta), zaspokajania potrzeb mniejszości (instytucjonalnych sportowych interesariuszy) i pragnień mniejszościowej grupy społecznej zorientowanej na sport … kosztem większości mieszkańców. Żałosny spektakl radnych zasiadających w Komisji Ochron Środowiska Rady Miasta.

na marginesie: halę można zbudować, rozebrać, przenieść gdzie indziej. Doliny Bogdanki i Golęcina, raz po raz degradowanego, odtworzyć się nie da. Koszty byłyby ogromne.

***

Twórcami poznańskiego systemu klinów zieleni byli Adam Wodziczko (właściwie Wodziczko) oraz prof. Władysław Czarnecki, obaj posiadali tytuły profesorskie, choć reprezentowali zupełnie inne dziedziny nauki:

– prof. dr hab. Adam Wodziczko – był wybitnym biologiem i botanikiem. Posiadał stopień doktora, w 1921 roku uzyskał habilitację, a w 1936 roku otrzymał tytuł profesora zwyczajnego anatomii i fizjologii roślin. Na Uniwersytecie Poznańskim pełnił funkcję profesora i kierownika Zakładu Botaniki Ogólnej. W projekcie klinów zieleni pełnił kluczową rolę konsultanta naukowego i przyrodniczego.

– prof. inż. arch. Władysław Czarnecki – był architektem i urbanistą. Przez wiele lat pracował jako praktyk (był m.in. kierownikiem Wydziału Rozbudowy Miasta w poznańskim magistracie), natomiast karierę ściśle akademicką rozwinął po II wojnie światowej. W 1954 roku otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego i wykładał na Politechnice Poznańskiej. To on był głównym autorem i projektantem przestrzennego układu klinowo-pierścieniowego Poznania.

Jakże innych urbanistów  mieliśmy przed ca 100 laty. Gdzie te chłopy, gdzie …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

https://www.facebook.com/aglomeracja.net
YouTube