poniedziałek, 20 kwietnia

Faszyzm nie przejdzie?

fot. Adam Jura Czarnecki

Jeszcze niedawno pytanie postawione w tytule wydawało się retoryczne. Niestety, już tak nie jest. Antyimigranckie marsze kiboli spotkały się wreszcie z reakcją – szkoda, że tak nieliczną, jak na miasto pracujące do niedawna na opinię otwartego i racjonalnego.

Tylko około setki demonstrantów protestowało wczoraj na Placu Mickiewicza i na Świętym Marcinie przeciw nagonce na wszelkich migrantów, wrzucanych do jednego worka bez odróżnienia, czy są pożytecznymi członkami społeczności, czy c\y ucieją przed wojną, czy przyjechali po socjal, czy wreszcie (nieliczni) są przestępcami – a tacy zdarzają się wszędzie.

Faszyzacja życia w Polsce i niestety, większości Europy, zatacza coraz szersze kręgi.

Kibolskie bojówki, samozwańcza patrole „ochrony” granic Roberta Bąkiewicza, przypominające najbardziej mroczne czasy schyłku Republiki Weimarskiej, kryminalna wybryki Grzegorza Brauna, piątka Sławomira Mentzena, pobicia na ulicach osób o innym kolorze skóry i podobne ekscesy w wykonaniu tych, którzy uważają się za patriotów każą spoglądać w przyszłość ponuro.Już same oprawy nacjonalistycznych imprez przyprawiają mnie o mdłości – tak bardzo przypominają hitlerowskie parteitagi.

I to wszystko dzieje się w czasach, kiedy realnie zagraża nam agresja Rosji, której apetyty są nienasycone – od wieków nic się tam nie zmieniło. Pora oswoić się z myślą, że jeżeli Ukraina padnie, będziemy następni na krótkiej liście, zaraz po Bałtach.

fot. Adam Jura Czarnecki

Organizatorzy antyimigranckich ruchawek celowo przeinaczają fakty i mieszają pojęcia, tak, by nikt już nie potrafił odróżnić autentycznych obaw przed przemocą i przestępczością od zwykłej ksenofobii i nacjonalizmu, szowinizmu, który z patriotyzmem nie ma nic wspólnego. Także w kwestii rzekomej masowości, zalewu Polski przez migrantów zwyczajnie ściemniają. Nie wspominając już o tym, że w latach 80 – tych XX stulecia sami szukaliśmy lepszego życia za zachodnią granicą.

A przecież od II Wojny Światowej ze wszystkimi jej potwornościami nie minął jeszcze nawet wiek. Może jest coś na rzeczy w tym, że właśnie odchodzą ostatni świadkowie tamtych strasznych czasów.

Czyżby każde pokolenie, które przestaje pielęgnować pamięć przodków było skazane na klątwę powtórki tego, co nigdy więcej nie miało się zdarzyć?  Jeszcze jakieś dwadzieścia lat temu wydawało się oczywiste, że powtórki być nie może, a przestrogi takich ruchów jak „Nigdy Więcej” mogły wydawać się przesadzone, ale co teraz? Obym był złym prorokiem.

Darek Preiss

Zobacz fotoreportaż z protestu:

fot. Adam Jura Czarnecki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

https://www.facebook.com/aglomeracja.net
YouTube