środa, 14 stycznia

Dom lalek w Polskim

Fot. Adam Brzozowski

Trójka dorosłych dzieci Nory i Torvalda wraca po latach do rodzinnego mieszkania – świata własnego dzieciństwa, w którym rozpadła się ich rodzina. To próba przeprowadzenia sądu na przedawnionych winach, złożenia pamięci z odłamków. Zatarte słowa, obrazy, dźwięki i zapachy wracają uporczywie, choć nie sposób ich już przywołać w całości.

23 stycznia o godz. 19 w malarni Teatru Polskiego w Poznaniu odbędzie się premiera nr 4223 – „Dom lalek” wg Henrika Ibsena w reżyserii Tadeusza Pyrczaka, przekład Jacka Frühlinga.

Ibsen pytał o moralność, o kłamstwo jarzące się jako codzienny nawyk: co dzieje się z domem, gdy fundamentem staje się pozór?

W XXI wieku w Polsce rokrocznie zapada ponad 50 tys. rozwodów, a co roku dziesiątki tysięcy małoletnich zostaje objętych wyrokami. Obśmialiśmy już XIX- i XX-wieczną obyczajowość, ale czym ją realnie zastąpiliśmy: indywidualizmem bez języka wspólnoty, wolnością bez odpowiedzialności, przejrzystością bez zaufania? Granice Ibsenowskiej obyczajowości nie tyle się oddaliły, ile przemieściły: jego diagnoza zakłamania wraca jak echo w naszych statystykach.

Grafika: Marcin Markowski

„Dom lalek” przypomina, że każdy porządek – stary czy nowy – pęka najpierw w języku i w domu. Pytanie nie brzmi więc „kto zawinił?”, tylko: co dziś podkładamy pod fundament, żeby dom się nie rozpadł?

Nasza inscenizacja przesuwa punkt widzenia z bohaterki na konsekwencje jej wyboru. Dzieci dorastały obok sporów, których nie rozumiały; zapamiętały napięcia i gesty. Goście w tym domu pozostają równie niejednoznaczni: ich decyzje ranią, a równocześnie podtrzymują czyjeś życie. Nie chodzi o wyrok, lecz o rozpoznanie układu sił, w którym nikt nie jest w pełni winny ani całkiem niewinny.

Bo „Dom Lalek” to opowieść o poszukiwaniu sensu po rozpadzie, o nieskończonym pragnieniu miłości. Kierkegaardowska pustka istnienia nie jest tu tezą, lecz stanem codzienności: niedoborem znaczeń domagającym się nazwania. Przeszłość została zamknięta w osobistych wspomnieniach świadków, z których każdy walczył o siebie. Co kiedy wersje historii są tak odległe, że żaden wyrok nie będzie miał nic wspólnego ze sprawiedliwością?

Historia Nory pozostaje osią, ale nie zamyka opowieści. Jest ramą, w której pojawią się pytania: Czy dzieci mogą winić matkę za walkę o własne szczęście? Czy mamy prawo oczekiwać bezwarunkowej miłości? Jak złożyć dom, kiedy ma się wszystkie części i żadna z nich nie pasuje do pierwotnego rysunku? I czy będziemy mogli zaakceptować brak odpowiedzi na najbardziej bolesne pytania?

  • reżyseria, adaptacja, światło: Tadeusz Pyrczak,
  • scenografia i kostiumy: Jerzy Basiura,
  • muzyka: Bartosz Dziadosz,
  • inspicjent: Karol Gromek

obsada:

  • Alan Al-Murtatha – doktor Rank,
  • Piotr B. Dąbrowski – Torvald Helmer,
  • Michał Kaleta – Nils Krogstadt,
  • Denis Kudijenko – Bobby Helmer,
  • Monika Roszko – Nora Helmer,
  • Aleksandra Samelczak – Ivar Helmer,
  • Alona Szostak – Krystyna Linde,
  • Zuzanna Wieczosek (gościnnie) – Emma Helmer.

Kolejne spektakle:
24, 25, 27, 28, 29, 30, 31 stycznia 2026
1 lutego 2026

anka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

https://www.facebook.com/aglomeracja.net
YouTube