
„Wrzutki” w samorządach terytorialnych definiuje się jako potoczne określenie nagłego wprowadzania pod obrady rady gminy, powiatu lub sejmiku województwa projektów uchwał, poprawek lub zmian do porządku obrad, często bez wymaganego prawem czasu na analizę przez radnych, konsultacje społeczne czy opiniowanie komisji. Jest to zjawisko absolutnie negatywnie wpływające na jakość lokalnego prawa i transparentność decyzji.
Celem „wrzutek”zazwyczaj bywa uniknięcie dyskusji publicznej, ograniczenie debaty radnych, szybkie przeforsowanie kontrowersyjnych decyzji lub załatwienie spraw prywatnych/biznesowych, które mogłyby wzbudzić opór. Opór np. strony społecznej.
Proceder ten ogranicza radnych, szczególnie opozycyjnych, w rzetelnym zapoznaniu się z materiałami, co jest naruszeniem zasad jawności działania organów samorządowych. A wrzutki są uznawane przez obserwatorów spraw publicznych oraz bez wątpienia przez większość mieszkańców za patologię legislacyjną na poziomie lokalnym, psującą prawo i utrudniającą obywatelom kontrolę nad władzą. Są jednak lubiane przez radnych oderwanych o realiów lokalnych społeczności, niezainteresowanych omawianymi sprawami, czy wreszcie przez pokornych radych wyćwiczonych przez bossów partyjnych w roli maszynki do uchwalania partyjnych decyzji bez szemrania.
W większości krajów zachodnich stosuje się mechanizmy kontroli i wiele krajów UE i UK stara się walczyć ze zjawiskiem „wrzutek”. Np. w UK mamy Zasadę 5 dni: Porządek obrad musi być publicznie dostępny na 5 dni roboczych przed sesją, regułę Urgent Business: „Wrzutka” (tzw. Urgent Item) jest możliwa tylko, gdy przewodniczący uzna sprawę za obiektywnie pilną. Musi on publicznie uzasadnić, dlaczego punkt nie mógł czekać do kolejnego spotkania i normę Publiczne uzasadnienie: Jeśli radni próbują wprowadzić nagłą zmianę bez uzasadnienia, uchwała może zostać zaskarżona do Local Government Ombudsman lub poddana procedurze Judicial Review w sądzie. Podobne obostrzenia dla „wrzutek” są we Francji, w Niemczech Skandynawii. W krajach nordyckich wysoka transparentność polityki sprawia, że „wrzutki” są postrzegane jako polityczne samobójstwo. Dokumenty są digitalizowane i udostępniane mieszkańcom w czasie rzeczywistym, co wymusza na samorządach wcześniejsze planowanie.
Przywiązani do władzy
Polska kulawa demokracja również w tej materii wykazuje patologie – umożliwia triki polityczne, nie fair realizowanie celów politycznych, omijanie głosu mieszkańców i organizacji społecznych czy tez zwykłe gapiostwo i inercję radnych samorządów.
„Wrzutek” na sesjach RM Poznania jest wiele. Praktycznie co sesję. Bywa, że dotyczą spraw ważnych, a nawet kluczowych dla mieszkańców miasta czy organizacji społecznych. Równie nie fair wobec ww. jest przeprowadzanie zebrania tej czy innej komisji RM ca. 30 minut przed rozpoczęciem sesji RM, tylko aby móc głosować punkt programu sesji, który zgodnie z regulaminem RM powinna zaopiniować Komisja. To też nie daje szans interesariuszom uczestniczyć w Komisji i zabierać głos i przedstawiając argumenty za preferowanym wariantem.
Jak na dłoni widać, że król jest nagi, że opiewana powszechnie demokracja dotyczy tylko zamkniętego kręgu ludzi władzy, a na poziomie zwykłego człowieka jest fikcją.
Czara goryczy przelała się na sesji RM Poznania 10 lutego. Rada Miasta dopuściła się naruszenie procedury skargowej – naruszyła moje prawo do czynnego udziału w postępowaniu (wywodzone z art. 237 § 4 KPA w zw. z art. 11b ustawy o samorządzie gminnym) i prawa do rzetelnego rozpatrzenia mojej sprawy przez Rade Miasta (art. 77 Konstytucji RP), naruszenia zasady jawności i transparentności życia publicznego (art. 11b ustawy o samorządzie gminnym oraz art. 61 Konstytucji RP) poprzez nagłe wprowadzenie punktu do obrad, pozbawiono mnie realnej możliwości przygotowanie się do udziału w sesji i ewentualnego zabrania głosu we własnej sprawie (skardze), a także uniemożliwienia mieszkańcom miasta zapoznaniem się z materiałami, w tym tymi, które zostały prezentowane na sesji (sprawozdanie Straży Pożarnej MP i Straży Miejskiej MP), i zabrania głosu w danych punktach porządku obrad (naruszenie zasady jawności z art. 11b ustawy o samorządzie gminnym).
Tło sprawy
Na początku sesji radni przegłosowali zmiany w porządku obrad – wprowadzili dodatkowe punkty (punkty: 4A, 4B, 23A, 23B, 23C, 23D, 23E, 23F, 23G). Tymczasem nawet po głosowaniu nad wprowadzeniem dodatkowych punktów do porządku obrad sesji taka informacja nie była uwidoczniona na BIP Poznania ani też w drukowanym porządku obrad jaki po przyjściu na obrady sesji można otrzymać od obsługi administracyjnej sesji cały obecnej na sali sesyjnej.
Taka sytuacja – klasyczna wrzutka – to ewidentne uniemożliwienie udziału mieszkańcom w dyskusji nad treściami wrzutek: sprawozdaniami komendanta miejskiego Straży Pożarnej i Straży Miejskiej oraz osobom skarżącym, których skargi po opiniowaniu przez Komisję Skarg i Wniosków RM trafiły pod głosowanie na sesji. I ja jako autor jednej ze skarg (na dyrektora ZDM) nie byłem powiadomiony o procedowaniu mojej skargi na danej sesji RM (naruszenie zasady jawności z art. 11b ustawy o samorządzie gminnym). Również uniemożliwiono mieszkańcom miasta zabranie głosu w kontrowersyjnym sprawozdaniu komendanta SMPM (służby do której zawsze jest wiele uwag).
[Nadmieniam, że uznanie mojej skargi przez ww. Komisję RM nie oznacza uznania jej przez RM za zasadną. Kilka lat temu Komisja uznała za zasadna moją skargę na prez. Jaśkowiaka (bierność wobec zjawiska smogu) ale Rada Miasta – zdominowana przez akolitów prezydenta – skargę odrzuciła. W tej sytuacji widać jak ważne może być uczestnictwo i zabranie głosu przez skarżącego na sesji RM]
Radnym zarzucam istotne naruszenie prawa oraz procedury legislacyjnej określonej w Statucie Miasta Poznania, polegające na:
- Naruszeniu § 20 ust. 1 Regulaminu Rady Miasta Poznania (załącznik do Statutu), poprzez niedostarczenie radnym projektu uchwały wraz z materiałami na co najmniej 7 dni przed sesją. Projekt został wprowadzony do porządku obrad w trybie tzw. „wrzutki” w trakcie trwania sesji lub bezpośrednio przed nią.
- Naruszeniu zasady jawności i transparentności życia publicznego (art. 11b ustawy o samorządzie gminnym oraz art. 61 Konstytucji RP). Poprzez nagłe wprowadzenie punktu do obrad, jako mieszkaniec i strona skarżąca, zostałem pozbawiony realnej możliwości zapoznania się ze stanowiskiem Komisji Skarg, Wniosków i Petycji oraz uniemożliwiono mi przygotowanie się do udziału w sesji i ewentualnego zabrania głosu.
- Uniemożliwieniu radnym rzetelnego sprawowania mandatu. Brak zachowania siedmiodniowego terminu na analizę dokumentów spowodował, że radni głosowali nad skargami oraz przyjęli sprawozdania bez możliwości weryfikacji faktów i argumentacji stron, co narusza powagę i rzetelność organu uchwałodawczego.
Rozjazd między wyobrażeniami elit, a potrzebami mieszkańców
Wprowadzenie uchwały w tym trybie nie było uzasadnione żadnym nagłym interesem publicznym. Być może nie służyło nawet uniknięciu publicznej debaty nad meritum skarg czy sprawozdań służb mundurowych. Oczywiści nie ma co posądzać radnej, przewodniczącej Komisji Skarg i Wniosków RM, która stała za wrzutką dot. rozpatrzenia skarg mieszkańców i w ten sposób wykluczyła 6 mieszkańców skarżących się na urzędników miejskich z aktywnego udziału w sesji RM 10 lutego, o skryty cel polityczny. To bezmyślność, typowa dla radnych, zwłaszcza wielu kadencji, którzy zapominają, że mieszkańcy miasta są podmiotem demokracji partycypacyjnej (uczestniczącej), co oznacza, że stają się aktywnymi uczestnikami procesu podejmowania decyzji o swoim bezpośrednim otoczeniu, a nie tylko biernymi wyborcami wybierającymi przedstawicieli raz na kilka lat.
W związku z powyższym, dane uchwały RM jako podjęta z rażącym naruszeniem trybu statutowego powinna zostać usunięta z obrotu prawnego i ponownie poddana głosowaniu radnych. Z kolei sprawozdania Miejskiej Straży Pożarnej i Straży Miejskiej Miasta Poznania ponownie przedstawione na kolejnej sesji RM.
Wojewoda, jako organ nadzoru, może stwierdzić nieważność uchwały podjętej w wyniku nieprawidłowej procedury. I taki wniosek o podjęcie działań nadzorczych przez wojewodę wielkopolskiego – stwierdzenia nieważności uchwał Rady Miasta Poznania – poszedł do wojewody. Uznanie go przez Wojewodę Wlkp. za uzasadniony spowoduje, że radni otrzymają wyraźny komunikat o konieczności przestrzegania prawa i nie lekceważenia mieszkańców.
Wiesław Rygielski
Mieszkaniec miasta, aktywista społeczny
