wtorek, 11 sierpnia

Opinie

Kto się boi strefy?

Kto się boi strefy?

Komunikacja i transport, Opinie
Mającej taka prasę, że można już chyba straszyć nią dzieci. Chodzi o Strefę Płatnego Parkowania. Tymczasem to dobrodziejstwo przede wszystkim dla tych, którzy protestują najbardziej, czyli potencjalnych mieszkańców strefy. Straszakiem na nich jest konieczność wykupienia rocznego identyfikatora, by uniknąć kupowania biletów parkingowych pod własnym domem. Czy ten diabeł naprawdę taki straszny, jak go malują? Za pierwsze auto mieszkaniec musi zapłacić ryczałtem 40 złotych za miesiąc parkowania, czyli 480 złotych rocznie. Za drugie już 200 złotych (2 400 złotych rocznie).  Kolejne będą mogły parkować na zasadach takich, jak wszyscy kierowcy. Osoba niepełnosprawna, z dysfunkcją narządu ruchu, zapłaci natomiast za miesiąc tylko pięć złotych (60 na rok). Taki abonament moż...
Demokracja pozorna

Demokracja pozorna

Opinie, Polityka, Poznań
„Wrzutki” w samorządach terytorialnych definiuje się jako potoczne określenie nagłego wprowadzania pod obrady rady gminy, powiatu lub sejmiku województwa projektów uchwał, poprawek lub zmian do porządku obrad, często bez wymaganego prawem czasu na analizę przez radnych, konsultacje społeczne czy opiniowanie komisji. Jest to zjawisko absolutnie negatywnie wpływające na jakość lokalnego prawa i transparentność decyzji. Celem „wrzutek”zazwyczaj bywa uniknięcie dyskusji publicznej, ograniczenie debaty radnych, szybkie przeforsowanie kontrowersyjnych decyzji lub załatwienie spraw prywatnych/biznesowych, które mogłyby wzbudzić opór. Opór np. strony społecznej. Proceder ten ogranicza radnych, szczególnie opozycyjnych, w rzetelnym zapoznaniu się z materiałami, co jest naruszeniem zasad j...
Długi wieczór z Mariuszem Wiśniewskim

Długi wieczór z Mariuszem Wiśniewskim

Ludzie, Opinie, Polityka
Ostatnia środa, 25 lutego 2025, Mustang Live Music Club na Nowowiejskiego w Poznaniu. Bynajmniej nie był to jam session z czego znany jest Klub. Było całkiem na poważnie … a atmosfera spotkania z byłym już wiceprezydentem Poznania znakomita. Pewnie dlatego, że z byłym. Chociaż … pan Mariusz dał się wielu mieszkańcom Poznania poznać jako komunikatywny i wsłuchujący się w głosy mieszkańców wysoki urzędnik miasta. Tym właśnie zaskarbił sobie sympatię wielu – i to pomimo wielu przypadłości jakie ma urzędnik aroganckiego prezydenta Jaśkowiaka, człowieka z ego większym od szafy. Animatorem spotkania był aktywista miejski, człowiek nigdy nie pozostający bierny, Andrzej Zimowski. To kolejne jego otwarte spotkanie z ważnymi postaciami polskiej i poznańskiej polityki, sądów, samorządu i nauk ...
Liczmy na siebie, nie prezenty od świata

Liczmy na siebie, nie prezenty od świata

Kraj, Opinie, Polityka
 Zawsze byłem zwolennikiem Unii Europejskiej. Ostatnio jednak nie podoba mi się kierunek, w którym Unia idzie. Najważniejszą sprawą stają się zakrętki do butelek, kaucja za plastikowe butelki i tego typu rzeczy… Z horyzontu znika natomiast unijne być albo nie być. Owszem ochrona środowiska jest ważna, natomiast są rzeczy ważniejsze... Myślę konkretnie o tym, że w tych czasach najważniejsza jest, czy ktoś chce, czy nie chce obronność... Mam wrażenie, że w Brukseli zapomniano, co to jest priorytet. Zielony Ład obciąża kieszenie obywateli UE, zwłaszcza tych z biedniejszych krajów Europy środkowo – wschodniej. O ironio, tej najbardziej narażonej na rosyjska agresję. Tymczasem w skali globu ekologiczne skutki tego projektu można zaniedbać, zwłaszcza wobec nieskrępowanego trucia a...
Kryzys to, czy wybór?

Kryzys to, czy wybór?

Opinie, Społeczeństwo
Tak zwana poprawność polityczna zatacza coraz szersze kręgi. Ostatnio modne zrobiło się, powtarzane co krok z okazji każdej mroźnej pogody, pojęcie „kryzysu bezdomności”. Jak w przypadku wielu poprawnych politycznie pojęć, ma ono to do siebie, że zaciemnia obraz sytuacji. Bowiem bezdomny bezdomnemu nierówny. Warto nie tylko współczuć, ale przede wszystkim pomóc tym, których w bezdomność wpędziły okoliczności od niech niezależne, jak choroba, eksmisja, wojna wreszcie czy inna katastrofa. Tu rzeczywiście można mówić o kryzysie, i robić wszystko, by przewrócić tym osobom normalny dach nad głową. Takich osób nie należy skazywać na schronisko, przypominające raczej skrzyżowanie koszar z więzieniem pełne wszelkich patologii, niż miejsce do życia. Bezdomność ma jednak także inne oblicze...
Powrót do dzieciństwa z PKP Intercity

Powrót do dzieciństwa z PKP Intercity

Komunikacja i transport, Opinie
Ostatnio owa spółka zabrała mnie w sentymentalną podróż do krainy dzieciństwa. W jaki sposób? Przez braki taborowe. Od jakiegoś czasu (pewnie dlatego, że ludzie wbrew twierdzeniom liberałów podróżują pociągami) PKP PLK wypuszczają na trasy wagony starszej konstrukcji – z ręcznie otwieranymi drzwiami, tak zwanymi łamanymi. Odkąd pamiętam, miały te drzwi pewne miłe cechy: otwieranie ich wymagało sporej siły, w dodatku co chwilę zaskakiwały nas innym defektem. Szczególnie przez owe drzwi ulubionym było to, że w ogóle nie dały się otworzyć, ale to nie wszystko. Często urywała się część odpowiedzialna za odnoszenie przy otwieraniu klapki osłaniającej stopnie wagonu. Podczas ostatniej podroży przezornie ominąłem drzwi łamane wsiadając przez sąsiedni wagon. Nawet udało się przejść do...
W Sejmie o Maltańskim i co dalej?

W Sejmie o Maltańskim i co dalej?

Kraj, Mieszkania, Opinie, Polityka
Mieszkańcy Osiedla Maltańskiego dotarli aż do Sejmu. Konferencję prasową w sprawie osiedla organizowało Koło Poselskie Razem z udziałem samych zainteresowanych oraz Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Z sejmowej mównicy poparła ich sprawę współprzewodnicząca partii Razem Marcelina Zawisza a baner Stowarzyszenia pojawił się na sali plenarnej. Ale czy to coś zmieni? W ubiegłym tygodniu do publicznej wiadomości dotarła informacja o sprzedaży, przez poznańską Kurię Metropolitalną kościoła  (do której według niej należy teren Osiedla Maltańskiego), za 421 milionów złotych, spółce JHM Development, osiedla zamieszkałego przez ponad 600 osób. Gdyby doszło do budowy, oznaczałoby to powstanie nad brzegiem Jeziora Maltańskiego ogromnego osiedla wysokich bloków. Tymczasem mieszkań...
W imię boskie – na bruk

W imię boskie – na bruk

Opinie
Trwa nierówna walka mieszkańców osiedla Maltańskiego z wielkim biznesem i bogatym kościołem katolickim. Na Osiedlu Maltańskim kuria poznańska - za cichym przyzwoleniem władz miasta - próbuje wyeksmitować z działki przy ulicy Warszawskiej kilkuset zameldowanych tam osób. To dramat zwykłych ludzi, nie majętnych, często w zaawansowanym wieku, często mieszkających na osiedlu w czwartym pokoleniu i od 1928 roku. A wszystko związane z ludzką chciwością - setki milionów zysków dla sprzedającej ziemię kurii i zyski z zabudowy terenu bardzo bogatego dewelopera. Jak piszą mieszkańcy maltańskiego "parafia i Kuria dysponuje ogromnymi środkami finansowymi np. z odszkodowań za Maltankę”. Stać ją na wynajęcie kancelarii Jacka Masioty, agencji PR, powołała specjalną spółkę zarządzającą. Naprzeci...
Balcerowicz odszedł za późno

Balcerowicz odszedł za późno

Gospodarka, Opinie, Polityka
Od lat 90 - tych ubiegłego wieku jestem w kontrze z dość powszechnym, przynajmniej do niedawna, poglądem, że bez Leszka Balcerowicza Polska byłaby dziś inna: czytaj gorsza. Owszem uważam, że byłaby inna, ale bardzo prawdopodobne, że lepsza, lepiej radząca sobie w trudnych czasach, których, niestety, doczekaliśmy. Pierwszego postpeerelowskiego wicepremiera i ministra finansów kolejne pokolenia ledwo kojarzą, za to skutki działań jego i jego ludzi odczuwają, nawet o tym nie wiedząc. Tych, którzy skandowali „Balcerowicz musi odejść” powszechnie zaliczano do politycznego oszołomstwa, nawet nie zadając sobie trudu by posłuchać, co mają do powiedzenia. Dziwnym trafem byli to ci, którzy na drastycznych reformach zyskali, czyli mniejszość. Niestety, z biegiem czasu coraz bardziej wid...
Bal na Titanicu

Bal na Titanicu

Opinie, Polityka, Społeczeństwo
Przypomina mi się (znane z albumów i książek, rzecz jasna) lato 1939: Pogodne, pełne plaże i kurorty, każdy zajęty swoimi sprawami. Rozmowy o wojnie ewentualnie gdzieś w tle, mimochodem. Ona tymczasem jest bliżej, niż chcemy wiedzieć. W tym czasie politycy zapracowani po łokcie – jest trochę po Monachium, świeżo po zajęciu przez Hitlera reszty Czechosłowacji, ale wciąż pełen optymizm. My – nie oddamy ani guzika. Podobnie dzisiaj, politycy, jak Chamberlain i Daladier w Monachium, negocjują nienegocjowalne, próbują ratować pokój w sposób, w jaki uratować go nie można. Niby wojna za progiem, ale przecież nas ominie – myślimy, podobnie było w czasach aneksji Austrii i rozbioru Czechosłowacji. Skoro na razie wojny nie ma, to pewnie nie będzie. Orkiestra na Titanicu gra w najleps...
https://www.facebook.com/aglomeracja.net
YouTube