Plac Wolności jak Hyde Park?

Poznański protest w ramach Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. fot. Ela Preiss

Stowarzyszenie “Otwarte Ramiona” zwraca się do Jacka Jaśkowiaka, prezydenta Poznania, z propozycją przyjęcia uchwały, która określiłaby w mieście miejsce przeznaczone do swobodnego, niewymagającego zgłaszania urzędowi, organizowania demonstracji i protestów.

Głównym takim miejscem, zdaniem stowarzyszenia, powinien stać się Plac Wolności. Od wielu lat bowiem organizowane są tam przeróżne manifestacje, gromadzące niejednokrotnie tysiące poznaniaków i poznanianek – począwszy od protestów w obronie wolnych sądów, przez strajki klimatyczne po ostatnie cykliczne demonstracje Strajku Kobiet.

Większość tych manifestacji
odbywa się w sposób spontaniczny, w związku z bieżącymi i niezwykle ważnymi dla społeczeństwa wydarzeniami w kraju, a Plac Wolności stał się wręcz symbolicznym miejscem dla tego typu wydarzeń.

W opinii stowarzyszenia “Otwarte Ramiona” oficjalne wyznaczenie tego typu miejsca w Poznaniu znacznie ułatwiłoby organizację demonstracji zarówno organizatorom, jak i miastu – przeznaczenie obszaru placu na legalne, spontaniczne protesty, wiązałoby się z tym, że zdecydowanie rzadziej będą one organizowane w innych rejonach miasta, gdzie mogą blokować ruch samochodowy, tramwajowy, czy pieszy – spora powierzchnia Placu Wolności jest w stanie zmieścić znaczną ilość osób, co wiąże się z małym
ryzykiem utrudnienia ruchu komunikacyjnego.

Podczas odbywających się w ostatnim czasie w wielu miastach w Polsce protestów kobiet, wiele razy mieliśmy do czynienia z represjonowaniem obywateli przez policję, powołującą się na nielegalność zgromadzenia. Tymczasem ciężko oczekiwać od społeczeństwa bierności i pozostania w domu w kluczowych dla ich praw momentach – w takich sytuacjach miejsce, w którym można swobodnie bez prawnych konsekwencji zgromadzić się i manifestować, byłoby znacznym wsparciem i krokiem ku obywatelom.

Poznań w całej Polsce postrzegany jest jako miasto progresywne i nowoczesne, któremu bliski jest temat walki o prawa człowieka, o demokrację i o społeczeństwo obywatelskie. Przyjęcie takiej inicjatywy z pewnością byłoby kolejnym na to dowodem – argumentuje Henryk Raciborski, prezes stowarzyszenia.

mik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.