Antyfutrzarska kampania ruszyła

fot. VIVA

600 antyfutrzarskich billboardów i citylightów stanęło dziś w całej Polsce!
W 48 miastach stanęło dziś 600 billboardów i citylightów, na których widnieje hasło: „Politycy, żądamy zakazu ferm futrzarskich”.

Jest to akcja społeczna zorganizowana przez Fundację Viva!, którą ze zbiórki publicznej sfinansowało kilka tysięcy Polaków. Przekaz ma przypomnieć politykom o złożonych obietnicach, z których się w ostatnich miesiącach wycofują.

W Poznaniu pojawiło się 6 billboardów oraz 45 citylightów.

Jesienią ubiegłego roku politycy w ramach projektu „5 dla zwierząt” obiecali wprowadzić zakaz ferm futrzarskich w Polsce. Mówili wówczas, że to kwestia serca, troska o dobro mieszkańców wsi i spełnienie woli większości Polaków. To ostatnie potwierdzają zresztą badania opinii społecznej. Jak wynika z przeprowadzonego przez CBOS badania z października 2020 r. za wprowadzeniem zakazu opowiada się blisko 59 proc. badanych, przeciw jest 31 proc.

Wszystko zmierzało zresztą w tym kierunku. Jesienią 2020 r. projekt zakazu został przegłosowany w Sejmie ponad podziałami, za zakazem opowiedziało się 79 proc. posłów. Projekt przeszedł też przez Senat, jednak na kolejnym etapie w Sejmie trafił do sejmowej zamrażarki.
Politycy zamilkli… do czasu. Już nie ukrywają, że „5 dla zwierząt” przepadła.

fot. VIVA

Na temat “piątki dla zwierząt” nie rozmawiamy. Ta sprawa jest już zamknięta. I mówię to jako przewodniczący sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi – powiedział w 12 marca na antenie RMF FM poseł PiS Robert Telus.
600 billboardów i citylightów, na których widnieje napis „Politycy, żądamy zakazu”, to odpowiedź na – zdaniem Fundacji Viva! – zbyt zachowawcze zachowanie polityków.

– Czyżby przestraszyli się garstki futrzarzy, którzy udają rolników? To by oznaczało, że są głusi nie tylko na cierpienie 6 milionów zwierząt zabijanych u nas na futro, ale i na prośby większości Polaków. Błyskawicznie udało się uzbierać pieniądze na postawienie tych billboardów, co pokazuje, jak istotna jest to kwestia dla wyborców. Dlatego mówimy dosadnie: żądamy spełnienia obietnic, żądamy zakazu! – mówi Martyna Kozłowska, koordynatorka kampanii antyfutrzarskiej Fundacji Viva!

W międzyczasie zrobiło się głośno o skutkach, jakie może nieść rozprzestrzenianie się na fermach futrzarskich wirusa SARS-CoV-2. Naukowcy potwierdzają, że norki to jedne z najbardziej podatnych na koronawirusa zwierząt. Najpierw zostają zarażone nim przez ludzi, rozprzestrzenia się on w szybkim tempie po fermie, po czym zarażone norki przenoszą go na kolejne osoby.

fot. VIVA

Okazuje się jednak, że sprawa może być dużo groźniejsza niż na początku sądzono. Duńscy naukowcy odkryli u norek zmutowaną formę wirusa, która ich zdaniem, jeśli przeniesie się na ludzi, zaprzepaści starania o szybkie znalezienie skutecznej szczepionki.

Za granicą przyspiesza się z tego powodu zamykanie ferm, m.in. w Holandii i Danii. Niestety wirus wykryto już na jednej z polskich ferm.

Nawet przed covidem było wystarczająco wiele argumentów żeby domagać się wprowadzenia zakazu chowu zwierząt na futra – dobrostan zwierząt, zagrożenie dla środowiska, protesty lokalnych społeczności poszkodowanych przez fermy. Teraz polskie władze nie mogą być dłużej bezczynne – w świetle informacji o przenoszeniu i mutowaniu wirusa przez norki, potrzebne są pilne działania chroniące polskie społeczeństwo – mówi Cezary Wyszyński, prezes Fundacji Viva!

Akcję billboardową ponaglającą polityków do podjęcia działań w tej kwestii, wsparło wiele znanych osób, m.in. Julia Kamińska, Agata Buzek, Leszek Stanek czy Maja Ostaszewska.

Ten zakaz powinien już bardzo dawno temu wejść w życie. W większości krajów Europy już go wprowadzono. To wstyd, że jesteśmy przodownikiem hodowli zwierząt na futra. Potrzeba decyzji, podpisania jej i puszczenia dalej. Tak niewiele trzeba! Wszystko jest gotowe, trzeba to tylko zrobić! – mówi Agata Buzek.

fot. VIVA

Poza 600 antyfutrzarskimi nośnikami, w mniejszych miejscowościach pojawią się plakaty o tej samej treści.

anka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.